Nad głową - mrok, odmęty przed oczyma,
Za gromem grom, za nurtem nurt się zrywa;
Ocean wre i pieni się i wzdyma -
Przypływa wciąż, odpływa i przypływa.

Olbrzymy wód podnoszą zgięte szyje,
Na lądów zrąb wtaczają głąb podziemną;
I wściekły ryk ich w stropy niebios bije, -
Gdzie nie ma gwiazd; i ciemno, ciemno, ciemno.

Wtaczają wał, wtaczają na wybrzeża -
Aż runą w dół - w Hadesu noc okrutną...
I znów ich szum o piersi skał uderza, -
Gdzie nie ma serc...i smutno, smutno, smutno.


Łka smutek
W mej duszy
Deszcz prószy
Na dworze...

Skąd w duszy
Ta żałość
Co usnąć
Nie może?...

*

W naturze
Omdlałość...
Pustkowia...
Bezdroże...

Ulewą
Zalane
Gasnące
Mrą zorze...

I dymią
Mgłą szarą
I tlą się
W przestworze...

*

Kwiat zwiały
Zawieje...
Odbiegły
Sny Boże...

Już żegnam
Nadzieję
I w bólu
Się korzę...

*

Wciąż mgliściej
I dżdżyściej
Na polu -
Na dworze...

Szum liści
Wiatr głuszył...
Deszcz prószy...
Mrą zorze...