Kain był pyszny i srogie miał serce,
Abel cnotliwy i godzien nagrody...
- I otoś przeklął Kaina - mordercę:

Kain, przeklęty, pobudował grody
Z żelaza...sługi ma liczne i żony,
I mnogie synów zeń idą narody...

I kto by zgładził Kaina - zostanie
Nie raz, lecz siedmiokroć, przez Twój gniew zgładzony

- Otoś Ablowi błogosławił, Panie:
Trup Abla krucze rozszarpały szpony...


Na posępnym urwisku niebotycznej skały
Ktoś zawiesił kolebkę nad otchłanią ciemną...
Kołysany wichrami, co z Zaświatu wiały,
Śniłem w mgłach...Noc i trwoga czuwały nade mną.

Po niebie - burzliwymi posępione kłęby
Pasowały się chmury, jak olbrzym z olbrzymem -
I grom wielki, kruszący ciemne wieków zręby
Przelatując mistycznym odurzał mnie dymem...

Obłędne meteory, skier syczące świstem -
Te gwiazdy ręką Bogów postrącane gniewną -
Błyskały w mą kolebkę okiem płomienistem...
Jak gdyby jakąś czuły istność w niej pokrewną...

Stronami - wulkanicznych wybuchów ogromy
Dymiące swych pochodni rozniecały zorze;
Ziemia drżała; z gór skalne toczyły się złomy;
A w otchłani ryczące kotłowało morze.

Dzikie sępy Kainowe, lecące z Gehenny,
Grozą skrzydeł swych skroń mi owiewając zbladłą,
Kąpały ciemne pióra we krwi łun płomiennej...
I jedno uronione w mą kolebkę spadło...