Łka smutek
W mej duszy
Deszcz prószy
Na dworze...

Skąd w duszy
Ta żałość
Co usnąć
Nie może?...

*

W naturze
Omdlałość...
Pustkowia...
Bezdroże...

Ulewą
Zalane
Gasnące
Mrą zorze...

I dymią
Mgłą szarą
I tlą się
W przestworze...

*

Kwiat zwiały
Zawieje...
Odbiegły
Sny Boże...

Już żegnam
Nadzieję
I w bólu
Się korzę...

*

Wciąż mgliściej
I dżdżyściej
Na polu -
Na dworze...

Szum liści
Wiatr głuszył...
Deszcz prószy...
Mrą zorze...


My zwyciężymy wbrew nocy złowrogiej
W sprawie jedynej, ponad światy drogiej,
W wojnie nad wojny, bez walki i broni
My zwyciężymy, nie oni, nie oni.

My zwyciężymy, bo chcemy nie wojny,
Lecz czci i chwały i prawdy spokojnej
Miecz złośliwości wyrwiemy im z dłoni,
By z czasem mogli zwyciężać i oni.

A po zwycięstwie oddamy im całe
Nasze zwycięstwo na ich cześć i chwałę -
A chwała spadnie na ludy i światy
Ze już nie będzie dla Prawdy zatraty.

I będą światy dziwiły się potem.
Jak to się stało, nic nie wiemy o tem.